wtorek, 1 grudnia 2015

Słoiczki na przyprawy

Ile z Was ma bałagan w przyprawach? Ja mam, ale postanowiłam z tym zawalczyć. Jako, że po domu wlało się mnóstwo słoiczków po gerberkowych deserkach postanowiłam je wykorzystać.


Potrzebujemy:

- drukarki
- nożyczek
- kleju Magic

-etykietki - ja pobrałam ze strony missberry.pl, ale jest mnóstwo gotowych etykietek w internecie
Wersja szara
Wersja niebieska
Wersja brązowa
Wersja zielona

Pamiętajcie, żeby polubić stronę MissBerry!


Drukujemy etykietki, wycinamy i przyklejamy na wieczka. Moje są wydrukowane na grubym papierze satynowanym (ok 250g), na drukarce laserowej. Jeżeli się o nie dba to nie ulegają szybkiemu zniszczeniu. Można też wydrukować na folii wodoodpornej - wtedy nic im nie grozi ze strony otłuszczonych czy mokrych rąk.







wtorek, 17 listopada 2015

Girlanda - Pszczółka Maja!

To, że tu cisza to nie znaczy, że się lenimy. Żebyście mogli nacieszyć oczy wrzucam kolejną girlandę urodzinową. Ta z bajkowym motywem. Jak impreza Majeczki to wiadomo, że konieczna jest Pszczółka Maja.





poniedziałek, 12 października 2015

Przepiśnik

Dawno nie było nic z projektów scrapbookowych. Wracamy zatem do zamierzchłej przeszłości i wyciągamy z szafy projekt, który był chyba pierwszym projektem scrabookowym jaki wyszedł spod łapek myszy. 
Rysiek dostał to cudo na urodziny. Tak zaczęła się nasza przygoda z papierami. Szkoda tylko, że przez te lata Rysiu zapisał przepisami tylko z cztery karteczki.












środa, 7 października 2015

Przerabiamy łóżeczko!

Nadszedł czas na zakombinowanie czegoś z łóżeczkiem młodego. Jaśnie pan zaczął już troszkę ważyć, więc jego wyjmowanie i wkładanie nocami nadwyrężało trochę ręce matki. Jako, że nie inwestowaliśmy za bardzo w meble i zakupiliśmy najtańsze łóżeczko z Ikei bez wyjmowanych szczebelków, które potem przemalowaliśmy na biało, musieliśmy coś wykombinować. Z pomocą przyszła ciocia Ula, która podsunęła kapitalny pomysł. 


Potrzebne nam będą:

- płyta drewniana

- wyrzynarka

- szlifierka lub papier ścierny
- wiertarka / wkrętarka

- wkręty 
- farba w razie potrzeby
- ołówek
- miarka



Płytę nabyliśmy drogą kupna w OBI. Na pewno dostaniecie też w Praktikerze czy tym podobnym. Jak ktoś chce jeszcze taniej to pewnie i w tartaku. Ta kosztowała ok. 30 zł. Była już wyszlifowana i miała zaokrąglone kanty z jednej strony. Idealny materiał na ten projekt.

To do dzieła!

1. Wymontowujemy jeden dłuższy bok z łóżeczka.



2. Wymierzamy pożądany kształt nowego boku, który chcemy uzyskać z płyty i rozrysowujemy linie cięcia.



3. Chwytamy za wyrzynarkę. Do tego celu możemy użyć męża, chłopaka, konkubenta (kocham to słowo) lub kogoś innego płci męskiej. Możemy też pobawić się same - nie jest to trudne i przy odrobinie uwagi rąk sobie nie odetniemy.
Hm... chyba firma Skil powinna mi coś odpalić za reklamę. Jak myślicie?



4. Tniemy po wcześniej rozrysowanych liniach. Albo mąż/chłopak/konkubent/... tnie.



5. Gotowe!



6. Czas na szlifowanie. Możemy to zrobić szlifierką - będzie szybciej, lub papierem ściernym.



7. W razie potrzeby malujemy/lakierujemy boczek tak żeby pasował nam do całości łóżeczka. Nawiercamy dziury na kołeczki i wkręty - my do wkrętów użyliśmy oryginalnych dziur po śrubach i dorzuciliśmy po jednym kołeczku z jednej strony. I montujemy.


I tak oto ze szczebelkowego wyrka otrzymujemy łóżeczko całkiem dużego człowieka.




wtorek, 6 października 2015

wtorek, 22 września 2015

Schody i ścieżka do domu

Jako miłośnicy diy i tanich rozwiązań postanowiliśmy zrobić schody i ścieżkę do domu własnymi siłami. Wygrzebaliśmy w internecie trochę pomysłów i postanowiliśmy zrobić ścieżkę z drewnianych kręgów.


 Początek był żmudny. Startowaliśmy bowiem od samego zera i poukładanych bloczków betonowych. Kto u nas w międzyczasie odwiedzał ten wie jakiego susa trzeba było zrobić, żeby w ogóle wejść do domu ;)


Najpierw mauż mój wylał tony betonu poświęcając mecz Realu Madryt i uformował same schody. Później poszła w ruch piła łańcuchowa i dębowe kołki, które pocięliśmy na 15 cm kawałki. Po wyrównaniu terenu przyszedł czas na puzzle na suchym betonie. 


Następnym krokiem było zrobienie boków ścieżki. Sam margines zarówno ścieżki jak i obramówki wkoło domu zrobiliśmy z czerwonej cegły. Resztę uzupełniliśmy kamyczkami.


I teraz rady dwie.

1. Pod kamyczki należy coś wrzucić żeby nie przerastały chwasty. Przy ścieżce są po prostu mokre gazety. Przy domu worki na węgiel, które strukturą przypominają folię ogrodową. Obie metody się sprawdzają. 
2. Nie kupujcie kamyczków w Obi czy Praktikerze! To się po prostu nie opłaca. W marketach tego typu cena to 20 zł za 25kg. W żwirowni za 20 zł kupicie 500kg.

Na koniec roślinki, trawka i gotowe.


I efekt po urośnięciu trawnika.


Niestety drewno mimo olejowania zmieniło swój kolor. Może podrasujemy troszkę w przyszłym roku.