środa, 30 kwietnia 2014

Literki dla Ali

Świeżuteńkie literki prezentowe dla małej Ali i jej mamy Ani.


sobota, 26 kwietnia 2014

Chleb na zakwasie



U nas w domu pieczeniem chleba zajmował się mój tata. Był to swego rodzaju rytuał. Co tydzień w piątek wieczorem zarabiał chleb, zostawiał na noc na kominku do wyrośnięcia, a w sobotę rano wrzucał chleb do piekarnika i szedł z psem na godzinny spacer. Jak wracał chleb był już gotowy. Reszta rodzinki zwlekała się z łóżek jak dom był już wypełniony przepysznym aromatem świeżego pieczywa. Weekendowe śniadanie z takim swojskim, chrupiącym chlebem jest niezastąpione. Przy czym chleb zachowuje swoją świeżość bardzo długo i starczy na pewno do następnego weekendu. 
Niestety piesa już z nami nie ma, tata też już z nami nie mieszka więc rytuał ten przejął mój mąż i radzi sobie równie dobrze. Jedyną różnicą jest zajęcie między włożeniem chleba do piekarnika, a wyjęciem go - mecz w Fifę albo drzemka ;)

Przepis
na dwa bochenki chleba

- 1kg mąki
- 6 łyżek mąki żytniej
- 1 litr wody w temperaturze 80°C
- 1/2 szklanki siemienia lnianego
- 3/4 szklanki płatków owsianych
- 3/4 szklanki otrębów żytnich
- 3/4 szklanki łuskanego słonecznika
- 2 czubate łyżeczki soli
- niecała szklanka jogurtu naturalnego
- zakwas


Do miski wrzucamy płatki owsiane, siemię lniane, otręby, słonecznik, sól, mąkę żytnia i dodajemy wodę. Po rozmieszaniu składników dodajemy zakwas i jogurt. Na samym końcu wsypujemy mąkę pszenną i mieszamy wszystko drewnianą łyżką, aż do dokładnego rozmieszania składników. Z powstałej masy odkładamy około pół słoika z odrobiną ciepłej wody. Jest to nasz zakwas na następny chleb. Resztę ciasta wkładamy do foremek uprzednio wysmarowanych margaryną i oprószonych mąką.


Wierzch możemy posypać słonecznikiem i odrobinę go ugnieść, żeby zlepił się z ciastem. Foremki przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 6-7 godzin do wyrośnięcia. (Ewentualnie można wstawić do piekarnika nagrzanego do 50°C i po wyrośnięciu upiec). 


Po wyrośnięciu chleb pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200°C przez godzinę i 20 minut. W przypadku piekarnika elektrycznego godzinę pieczemy z włączoną jedynie grzałką dolną, na ostatnie 20 minut włączamy również grzałkę górną żeby chleb się zarumienił.


Tuż po upieczeniu wyjmujemy chleb z foremek żeby się nie zaparzył. Odstawiamy na drewnianą deskę, najlepiej oparty na drewnianych łyżkach żeby przewiew był z każdej strony. Po wystygnięciu przykrywamy ściereczką. Po dobie możemy chleb schować do reklamówki ale koniecznie owinięty ściereczką - w ten sposób dłużej zachowuje świeżość.


Smacznego !

czwartek, 24 kwietnia 2014

Kocyk Minky


Pierwszy, ale na pewno nie ostatni.
To turkusowe cudo z grochami powstało dla mojego Mikiego. Kocyk składa się z trzech warstw - polarku minky, wypełnienia i bawełny w grochy.


Jeżeli ktoś chce uszyć taki kocyk to polecam www.freakyfabrics.com - prócz pięknych kolorów minky wzbogacili się ostatnio o kolorową bawełnę w sam raz do takich projektów. Ja skorzystam na pewno nie raz.


A i mała wskazówka przy szyciu trójwarstwowych kocyków - dobrze ułóżcie warstwy. Ja za pierwszym razem musiałam spruć cały kocyk bo po wywinięciu wypełnienie wylądowało na wierzchu ;)

piątek, 18 kwietnia 2014

Czas na pisanki

Ile domów tyle pomysłów na dekorację pisanek. U nas w domu zazwyczaj gotowało się jajka w obierkach od cebuli. Przy większej ilości czasu i chęci wydrapywaliśmy na tak ufarbowanych jajkach wzory. Teraz zazwyczaj natłuszczamy masełkiem i gotowe.

Źródłó: http://drobiazgi-pheo.blogspot.com/2012/04/pisanki.html

Źródło: Pinterest

czwartek, 17 kwietnia 2014

Wielkanocny wianek

Po wczorajszych inspiracjach czas na realizację własnego pomysłu. Co prawda ten wianuszek jest zeszłoroczny ale nadal zdaje egzamin.


środa, 16 kwietnia 2014

Wielkanocny wianek - inspiracje

Zbliżają się Święta Wielkanocne, a co za tym idzie czas na trochę świątecznych dekoracji. Jednym z moich ulubionych akcentów tematycznych są wianki na drzwi. Dziś trochę inspiracji. Jutro moja realizacja.


Źródło: Pinterest

A teraz parę pięknych wianków od mojej ulubionej kwiaciarni La Vida. Niestety dzieli mnie od niej ogrom kilometrów, ale jeżeli ktoś jest z Wrocławia to polecam. www.la-vida.pl lub www.facebook.com/LaVida.Gosia


Musicie przyznać, że cuda.

Źródło: La Vida